Nadchodzi czas taki niekiedy
Gdy uczucie dominuje
Gorzkie ponad wszelką gorycz
Palące gorzej niż kwas stężony
Tworzące pustynię z ogrodów
A gdy łzy się pojawią
Ukojenia nie niosą
Są gorące
Lecz nie słone
A gorzkie
Palą, wpalają, zgryzotę przynosząc
Unicestwiają istotę przyczyny
Która spowodowała w efekcie
Owo uczucie
Która spowodowała żal
Straconego czasu
Zawiedzionej myśli
Bezwartościowego uczucia
Zwykły żal
Za diamentem
Który okazał się grafitem
Tak przypadkiem
Tak bez sensu
Ot tak jakoś
Żałośnie
...
Nigdy nie żałuj
Bo czas cofnąć
Zbyt drogo
Nigdy nie żałuj
Bo najcenniejsze tracisz
Naukę faktu
Nigdy nie żałuj
Bo to złe uczucie
Wypala
Nigdy nie żałuj
Bo wysoka cena za przewidzenie
Co rzeczywiście mogło by być gdyby
Nigdy nie żałuj
Nic w ten sposób nie zmienisz
Oprócz swego serca w kamień
Nigdy nie żałuj
Żal to destrukcja
Ufność niszcząca
Nigdy nie żałuj
Bo żal marnym uczuciem
Prowadzi do nikąd
Nie chodź jego drogą
Gdyż nie warto
Zwyczajnie się to nie opłaca
Po prostu
Nigdy nie żałuj
|