W pyle codzienności
Zdarza się nierzadko
Detal z oczu stracić
Bo pył ...
Pośród plejad detali
Oglądanych tak często
Można myśl przeoczyć
Bo inne detale ...
Między natłokiem myśli
Cisnących się tak prędko
W pędzie iskrę zdmuchnąć można
Bo inne myśli ...
Przeto właśnie
Gdy codzienny pył
Gdy detali plejady
Gdy myśli natłok
Nie staraj się dostrzec zmysłami
Gdyż zwodzą
Ograniczone organiką
Życia ludzkiego
Nie próbuj na siłę
Bo nie zmożesz
Sił natury
Gdyż człowiekiem tylko jesteś
Nie chwytaj na oślep
Bo to strata czasu
Ryzyko chwytu niepewnego
Gdyż omylnym jest człowiek
Wtedy właśnie
Szczególnie wtedy
Spokój ducha przyoblecz
Na uśmiech się zdobądź
A gdy ową iskrę chwycisz
Stań
Ciesz się nią, póki iskrzy
Delektuj się, póki możesz
Smakuj, póki żywa
Dotknij nieśmiertelności
Iskry wyłowionej pośród życia
Skry bezcennej
Jedynej
Niepowtarzalnej
A gdy odejdzie
Zagaśnie
Bo taka kolej rzeczy
Tak świat ten stworzony został
Pochowaj ją
Boś ją złapał
Bo dana Ci była
Bo tak przykazane
Miejsce nie ważne
Czas tu obcy
Jedyne co potrzeba
Na co uwagę zwrócić musisz
Pomnik
Godny owej iskry
Zbuduj
Byś szczęścia pełni doznał
Zapłatą on
Za moment skrzącego cudnie smaku
Za chwilę wieczności
Za nieśmiertelność
Pomnik zbuduj
Godny
By Twe zatrzymanie
By owej iskry żywot
Podziwiać mogli
Gdy zechcą
Również i Ci ubodzy
Którzy nigdy się nie zatrzymają
|